Menu

sobota, 20 czerwca 2015

Krajki wzorzyste

Ostatnio napadła mnie pewna refleksja.
Przyszła nieproszona, wręcz niechciana i rozgościła się na dobre w moim umyśle. Nic nie zapowiadało jej nadejścia - ot, przypadkowo zasiana w trakcie jednej rozmowy i wykiełkowała.

Wszystko zaczęło się od dyskusji o krajkach wzorzystych tworzonych na bardku poprzez wybieranie osnowy. Właściwie moje doświadczenie jest niewielkie, bo od bardka odeszłam już dawno. Stosuje je tylko w ramach pokazowych.

Preferuję inkle loom, albo tworzenie prowizorycznej nicielnicy (takie ustrojstwo jak na zdjęciu poniżej). Metody te są dla mnie najwygodniejsze i najpraktyczniejsze.



Lubię tkać wzorzyste krajki (umownie określmy, że "na bardku", bo zasada działania jest wszędzie ta sama). To świetna zabawa. Wystarczy kilka nici, chwila czasu i powstają takie małe cuda:

 
 
 

Nie jest to pełny zbiór wykonanych przeze mnie krajek wybieranych. Jest jeszcze jeden motyw, który często mam okazję wykonywać, ale z racji kontrowersyjnego wyglądu nie upubliczniam go. Po co niepotrzebnie ludziom psuć nerwy?

Powracając jednak do tematu bardka i krajek wzorzystych. Jeśli jest potrzeba - szybko znajdzie się sposób by jej zaradzić. W celu ułatwienia pracy tkaczy powstało bardko dostosowane (>>klik<<). Podobno bardzo wygodne w użyciu i ułatwiające pracę.
I chyba nawet się na nie skuszę... Na próbę.
Zaciekawiło mnie to, czy faktycznie usprawnia pracę i na ile pomaga w wykonaniu tego co potrzebuję. Czy faktycznie zrewolucjonizuje mój świat?

A potem włączyły się we mnie wszelkie alarmy.

Nie lubię, gdy sprzęt mnie ogranicza. Kiedy decyduje się na zakup jakiegoś produktu,. lubię mieć pewność, że będzie mi pomagał w pracy, a nie ograniczał, wytaczał ścieżki, którymi mam iść.

Jakie mam "ale" w przypadku bardka dostosowanego? Raczej takie same, jak w przypadku samego bardka - ogranicza. Bardko ma stałą liczbę nici, jaką można na nie nawlec. W rezultacie oznacza to tylko jedno - więcej nie zrobisz. Jeśli nagle okaże się, że chcesz nawlec wzór na 43 nitki to mając bardko na 31 nici jesteś uziemiony. Mało przyjemne doświadczenie.
Jeśli bardko dostosowane daje możliwość tworzenia wzorów na 13 niciach to niestety każda dodatkowa nitka we wzorze zasmuca - nie zrobisz go i tyle.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie krytykuję - głośno myśle o wątpliwościach, jakie wzbudza we mnie chęć zakupu i użytkowania tego bardka. Nie mam doświadczenia bezpośredniego, więc tekst opiera się na samym wyobrażeniu oraz na doświadczeniu zdobytym przy pracy na zwykłym bardku. Więcej będę mogła powiedzieć, jak tylko zakupię i przetestuję. Kto wie, może mnie miło zaskoczy.

Stronniczo to nieco wygląda. Atakuję te biedne bardko, jakby mi krzywdę zrobiło, a ono przecież ma tylko ułatwić pracę. Hm. No i ten zachwyt nad inkle loomem/prowizoryczną nicielnicą.
Śpieszę wyjaśnić - każde z zastosowanych narzędzi ma swoje wady. Inkle loom nie jest tutaj wyjątkiem. Tworząc wzór pracuje się naprzemiennie na nieparzystych i parzystych niciach - efekt jest taki, że ręcznie trzeba przebierać/dobierać/wybierać nici, które są w danym momencie potrzebne. Im więcej nici - tym dłużej trwa. Dobry trening koncentracji i cierpliwości, o błąd nietrudno.

Przy okazji rozważań o krajkach wzorzystych tkanych "na bardku" naszła mnie tęsknota. Dawno tak się nie bawiłam. Weekend wolny (zamówione motki przyjdą dopiero w poniedziałek) , czemu by nie wykorzystać tego czasu na eksperyment?
Inkle loom zajęty, częściowo nawinięta na niego krajka czeka na uzupełnienie zapasów włóczkowych. Moja Harfa wolna... Co stoi na przeszkodzie, by nawinąć na nią krajkę i utkać jakiś wzorek?

Potrzebne są:
  • 2 motki wełny 100%; Yarn Art, Bianca Lanalux
  • 1 krosno Harfa Kromskiego;
  • 3 druty plastykowe nieznanego pochodzenia;
  • kilka patyczków do lodów;
  • kawałek bawełny merceryzowanej;
  • trochę wolnego czasu;
  • zbyt bujna wyobraźnia.
I powstaje:



Tworzy się. Ale efektem końcowym się nie pochwalę. To ta "zakazana" krajka. Tu jeszcze niewinna.
Czas iść tkać.
Już za bardzo się rozpisałam. Ciekawe czy ktokolwiek dotrwał do tego momentu.

4 komentarze:

  1. Tak czytam patrzę oglądam i jestem pod wrażeniem kwiecistego języka i Twojej wyobraźni, dzisiaj jadę do Gniezna i już żałuję że na kawę się nie umówiłam z Tobą :D Pozdrowienia słoneczne, Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak będziesz tutaj następnym razem. Może jeszcze będzie okazja się spotkać :)

      Usuń
  2. nie tylko, dotrwał ale i czeka na cd.... długo czeka..... ;)
    a na serio jestem na etapie uczenia się i jakoś nie ogarniam jak te wzroki na bardku sie robi...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie tylko, dotrwał ale i czeka na cd.... długo czeka..... ;)
    a na serio jestem na etapie uczenia się i jakoś nie ogarniam jak te wzroki na bardku sie robi...

    OdpowiedzUsuń