Menu

środa, 10 września 2014

Szydełkowy zawrót głowy, czyli o narzędziach słów kilka

Mamy wrzesień.
Już niedługo będę obchodzić drugie urodziny bloga. W ten sam dzień świętować będę 7 lat od pierwszej krajki. W tym roku nieco zaniedbałam tkanie. Rozpoczęte prace cichutko szepczą "dokończ nas, nie opuszczaj nas", jednak wciąż brakuje na nie czasu.



Od blisko dwóch miesięcy moją uwagę skupiają szydełka. Kiedy wreszcie udało mi się rozgryźć "jak to działa", nie potrafię się oderwać. W ostatnim czasie stałam się bogatsza o kilkanaście (?) nowych szydełek. Częściowo nowych, bo duża część kolekcji to jednak "zbiór spadkowy" - ktoś dostał, nie potrzebował i przekazał dalej.

Oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kilku nowiutkich sztuk. Właściwie przemilczę tę wydawałoby się rozsądną drogę nabywania kolejnych sztuk - gdybym od razu postawiła na głos szaleństwa zapewne oszczędziłabym kilka groszy. Czasu jednak nie cofnę, więc pozostaje fakt, że wzbogacona kolekcja cieszy oko, a ręce okupuje tylko jeden - najnowszy nabytek:


(Drobna uwaga:) Wpis ten nie ma na celu reklamowania konkretnego produktu - stanowi tylko zachwyt nad możliwościami zastosowanego w nim rozwiązania. Nie mam porównania co do różnych firm stosujących tę samą metodę, więc nie jestem w stanie określić, która się lepiej sprawuje.

Kilka suchych faktów:
- szydełka w rozmiarze: 3,5; 4,0; 4,5; 5,0; 5,5; 6,0; 7,0; 8,0;
- żyłka - do zestawu dołączono żyłkę o długości ok. 75 cm (istnieje możliwość zakupu innych rozmiarów żyłek oraz łącznika do żyłek - gdyby oferowane długości były niewystarczające).

Plusy:
1. Szydełka mogą być wszechstronnie wykorzystane. Można dziergać na nich tradycyjne wzory, po dołączeniu żyłki można wykorzystać szydełko, jako szydełko tunezyjskie, podwójne szydełko (szczególnie pomocne przy pracy "na okrągło") oraz przy knookingu.
Jeden zestaw = (co najmniej) 4 możliwości.
2. Brak ograniczeń co do szerokości pracy. Żyłka posiada na końcach nacięcie umożliwiające przewleczenie nitki - na moje oko całkiem wygodne rozwiązanie dla oszczędnych osób - nie trzeba nabywać kolejnych żyłek, gdy chce się wydziergać koc.
3. Wygodne w użyciu, przyjemnie mi się na nich pracuje.
4. Ładne opakowanie.

Minusy:
1. Brak łącznika umożliwiającego połączenie dwóch szydełek bez żyłki. Byłoby to przydatne w sytuacji, gdy chce się tworzyć małe okrągłe prace - przeciąganie całej żyłki jest wówczas bardzo męczące. (Możliwe, że rozwiązanie takie jest stosowane, tylko jeszcze na nie nie wpadłam).
2. Informacja o firmie i numerze szydełka ściera się już praktycznie przy pierwszym dłuższym użyciu. Dla osoby posiadającej miarkę do drutów nie jest to szczególnie duży problem, można zawsze zmierzyć i się upewnić, jakie szydełko dzierżymy w rękach. Ja jednak lubię, gdy takie szczegóły na dłużej pozostają uwiecznione na szydełku.

Ogólnie po tygodniu użytkowania jestem bardzo zadowolona z zakupu (wiem, początku, zachwyt może z czasem minąć) i żałuję trochę, że wcześniej się na nie nie zdecydowałam. Może i moja osobista kolekcja byłaby uboższa, ale nie miałabym wyrzutów sumienia, że wydałam kasę na coś co teraz praktycznie nie będzie używane.

Czas pokaże jak moja nowa miłość się sprawdzi w działaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz